Cóż, jeśli o mnie chodzi to ponioło mnie pare razy(jak dotad). Wszystko na WTWK Partynice...cóż skoro jestem amatorwem to może(aczkolwiek lepiej by nie) mi się to zdarzyć. Pierwszy koń który mnie "poniusł to pseudo mustan imie Fabira. Miałem po prostu za długie wodze. Next była Pampa zyg-zag po torze roboczym i płotowym(dobrze, że bez gleby i płotów). I ostatni jak narazie Dalio. Nie wiem czego się wystraszył, ale dobrze, że się jakoś zatrzymaliśmy na niezagęstych krzakach.